1/11/2016

Rozdział 2



- Wstawaj!Wstawaj!
- Kto śmie przerywać mój sen? - wymamrotałam i odchyliłam głowę w stronę tego " ktosia".
Moim oczom ukazała się Dorcas moja najlepsza przyjaciółka.
- Dora!Dlaczego mnie budzisz?!
- Pomyślałam, że wpadnę.Miałam ochotę pobiegać, a przecież ty zawsze o tej godzinie już jesteś na nogach.
- Zaraz,zaraz, która jest godzina? - zapytałam zaspana.
- 11:37 - odpowiedziała pokazując zegarek w swoim telefonie.
- Już wstaje.
Po jakiś 5 minutach byłam już pod prysznicem.Kiedy miałam wychodzić z kabiny zorientowałam się, że nie wzięłam żadnych ubrań.
- Dor!Bądź tak dobra i daj mi jakieś ciuchy z szafy - krzyknęłam.
Bez żadnej odpowiedzi po chwili otrzymałam jeansowe szorty i błękitnego crop topa.
- Dzięki.
- Nie ma za co gałganie.
Nie wiem dlaczego, ale miałyśmy w zwyczaju wyzywanie siebie na każdym kroku.Tak bardzo się kochamy.
- Też Cię nie lubię - powiedziałam bez entuzjazmu.
- Wiem - i zaczęła się śmiać.
- Z czego się recholisz?
- Top - mówiła dalej się śmiejąc.
Spojrzałam na siebie i dopiero wtedy zobaczyłam, że mam nałożony top tył na przód.
- No co, każdemu się może zdarzyć - obie wybuchnęłyśmy śmiechem.
- Dobra, zjedz coś i idziemy pobiegać.
- Spoko, zjem później.
Wzięłam tylko wodę i poszłyśmy do wyjścia.
- A w ogóle to jak ty tu się dostałaś? - zapytałam z lekkim zdziwieniem.
- Dom był otwarty, jeszcze Cię kiedyś okradną - hihotała.
- W takim razie tym razem zamkne.
Zasunęłam mieszkanie i zaczęłyśmy biec w stronę parku.Całą drogę rozmawiałyśmy o wczorajszej gali.Dorcas chciała się wszystkiego dowiedzieć bo bardzo interesowały ją te imprezy z wieloma sławnymi ludźmi.Zawsze chciała pójść ze mną na coś w rodzaju takiego spotkania, ale nie miała na nie wstępu, gdzyż nie była tak zwaną celebrytką.Cieszyłam się, że mam taką kumpele, bo z nią można było pogadać o normalnych rzeczach, a nie tylko o sesjach, blogach, galach i tych innych durnotach.Bardzo lubię Bru, ale z nią rozmawiamy na zupełnie inne tematy.Dziewczyny mega się różnią.
Naszą rozmowę przerwał telefon Dor.
- Kurcze, muszę spadać do domu.Mama chyba się stęskniła - zaśmiała się.
- Jasne, to ty leć, a ja skocze do Messiego bo akurat jesteśmy w pobliżu.
- Trzymaj się!
- Ty też, ty też - wyszczerzyłam się do przyjaciółki.
Potem spokojnym truchcikiem przebiegłam się do domu piłkarza.
Wparowałam oczywiście bez pukania, co go wcale nie zaskoczyło.Zawsze tak robię.
- Cześć Leo!
- Cześć mała!
Messi od razu do mnie podbiegł, mocno przytulił, podniósł i zaczął się ze mną kręcić w okół własnej osi.Kiedy już mnie postawił mogłam wreszcie odetchnąć.
- Byłam w pobliżu, więc pomyślałam, że wpadnę.
- Super!Wchodź.
Usiadłam na kanapie w salonie i zaczęłam oglalądać jakiś mecz, bo akurat leciał.Barca grała z Realem Betis.
- Jadłaś coś?
- Tak się złożyło, że jeszcze nie - powiedziałam odwracając się w jego kierunku.
- Na co masz ochotę?
- Niech będą tosty.
- Robi się!
Wszystko co przygotował Messi jest po prostu wyborne.Świetny z niego kucharz, trzeba przyznać.Ja to raczej w kuchni nie jestem za dobra i doskonale o tym wiem, ale jakieś kanapki zrobię.
- Siadaj - i wskazał ręką na stół.
- Mam usiąść na stole czy na krześle? - zapytałam ze śmiechem.
- Gdzie panience wygodniej.
Ja oczywiście usiadłam na stole, a chłopak zaraz się do mnie przysiadł.
Pyszne jedzenie przerwał nam Neymar otwierający drzwi.
- Widzę, że nie tylko ja mam w nawyku brak pukania - zaśmiałam się.
- Ney, też wpadłeś na śniadanie?
- Skoro mnie częstujesz - odpowiedział z uśmiechem na twarzy.
- Jeśli Lipliś Ci pozwoli to proszę bardzo, bo widzę, że nieźle jej to idzie.
- Głodomor - obaj się śmiali.
- Eej!Proszę mnie nie obrażać! - skuliłam się i zaczęłam udawać, że płacze.
- Oh, maleństwo nie płacz - powiedział Neymar.
Meleństwo, jak to słodko zabrzmiało z jego ust.Leo czy inni chłopcy często mówili do mnie mała, malutka, ale nigdy nie brzmiało to tak jak to kiedy wypowiedział to Ney.
Wtedy wszedł jeszcze jeden 'gość', był to Tello.On jednak zapukał.
- Łuu nie wiedziałem, że tu was tyle.Cześć skarbciu. - te ostatnie słowa skierował do mnie.
Neymar w tym momęcie się ode mnie odsunął.Chyba pomyślał że ja i  Tello jesteśmy parą.Zrobiło mi się trochę dziwnie, jednak po krutkiej pauzie odpowiedziałam mu.
- No hej - przemogłam się nawet na uśmiech, żeby wyglądało to dość wiarygodnie.
Po tym rzecz jasna przywitał się też z chłopakami.
- Powiedz co Ciebie sprowadza brachu, bo na przyklad Ci dwoje przyszli na śniadanie.
- Ja już jadłem, tak sobie przyszłem bo nie miałem co ze sobą zrobić.Dzisiaj nie ma treningu to chyba bym się zanudził, sami rozumiecie.
- To może zagramy w pokera? - zaproponował da Silva.
- Doskonały pomysł! - powiedzieli obaj.
- Ja też bardzo chętnie.
- Wybacz słońce, ale to będzie męski pojedynek, po za tym i tak jesteś najlepsza. - mrugnął do mnie Cris.
I znowu powiedział do mnie tak pieszczotliwie..."skarbciu, słońce". Co to ma być?!
- Boisz się.
- No co ty daj jej grać! - mówił do niego Leo.
- Nie, nie.Jak sobie życzy.Grajcie, a ja popatrze - uśmiechnęłam się.
- Napewno?
- Tak.
Poszliśmy do stołu i chłopaki zaczeli grać.Wszystko wygrywał Neymar.Jaki on jest genialny.Po prostu bawił się kartami.Imponowało mi to nawet, gdyż uwielbiałam pokera.
- No mistrzu, moje uszanowanie! - poklepał go po ramieniu Messi.
- Świetny jesteś - uniosłam swoje policzki do góry, a on odpowiedział tym samym.
- E tam farta miał - tłumaczył Tello.
- Szkoda, że ty nigdy nie masz - droczyli się.
Podczas tego ja wyszłam na taras, oparłam się o barierkę i podziwiałam piękno Barcelony.Z tego miejsca widok był na prawdę wspaniały.Z transu wyrwał mnie głos tego natrętnego chłopaka.
- Liplit zabieram Cię do kina! - po prostu tryskał radością.
W tym samym czasie wszedł Neymar. Musiał zobaczyć nie chęć na mojej twarzy.Podszedł do mnie, obiął mnie i powiedział:
- Ta Pani zostaje dziś ze mną.


---------------------------

Mam nadzieję, że choć trochę podoba wam się to, co piszę.
Każdy komentarz motywuję mnie do dalszej pracy. :)

7 komentarzy:

  1. Boskie :) Neymar na koncu rozwalil system :) Kiedy next bo juz nie moge sie doczekac :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję ;* postaram się jeszcze w tym tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudo! Pisz jak najszybciej next! Weny życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest świetny, czekam na next i zapraszam do siebie, autorkę też ;) http://amoryamistad.blox.pl/2016/01/Rozdzial-12.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Neymar obłędny! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za twój komentarz :)