*Neymar*
W tym właśnie momęcie zadzwonił jej telefon.Z rozmowy usłyszałem tylko urywki."Jasne, że będę" "Też Cię kocham".Po ostatnich słowach byłem pewien, że rozmawiała z Crisem.Zrobiło mi się dziwnie, a jeszcze przed chwilą robiłem sobie zbędne nadzieje.
- Ja już będę leciał - powiedziałem po jej zakończonej rozmowie.
- A..jasne, leć..
Bez jakiegokolwiek pożegnania wróciłem do siebie.Usiadłem na łóżku i zacząłem rozmyślać.Skoro ona tak ze mną pogrywa, najpierw rozmawia ze mną tak jakby coś do mnie czuła, a za moment gada miłosne słówka Cristianowi..to ja też tak zacznę.Jutro ma być impreza u Geriego.Przyjdę na nią z jakąś laską, zaraz coś się znajdzie.Będę się zachowywał tak jakbyśmy byli razem.Dokładnie tak samo jak Liplit.
*Rozmowa telefoniczna*
- Cześć Jenny, mam sprawe.
- O cześć Ney, dawno się nie odzywałeś - powiedziała uradowana.
- Więc trzeba to naprawić.Zapraszam Cię jutro na imprezę.
- Łaał, oczywiście skorzystam!
- Chciałbym, żebyś zachowywała się tak jakbyś była moją dziewczyną.Jutro 20:00 u Pique.
*Liplit*
Trochę zdziwiło mnie to, że Neymar tak nagle sobie poszedł, ale cóż, może mu się spieszyło czy coś.Tak czy inaczej ja musiałam jeszcze pójść na ważną sesję.
Skoczyłam szybko do domu, przebrałam się i zamówiłam taksówkę.Po jakiś 10 minutach byłam już u mojego fotografa.Było sporo ludzi, bo tą sesję akurat mogli obejrzeć.Przed wejściem do sali rozdałam trochę autografów i tych innych, a potem wreszcie mogłam wejść.
Zdjęcia były do nowego katalogu.Miałam być na okładce.Poszło całkiem sprawnie i po 2 godzinach mogłam wracać do siebie.Zrobiło się późno, w zasadzie była już noc.Musiałam jednak pójść pieszo, gdyż rozładował mi się telefon i nie miałam jak zadzwonić.Szłam tak przez Barcelone, tylko ja, a za mną jakiś człowiek.Nawet cieszyłam się, że nie idę całkiem sama.Jak chyba każdy nie przepadam chodzić sama w nocy.Chociaż czasami na nocny spacer sobie wychodzę.
Tuż pod moim domem poczułam jak ktoś nakłada mi worek na głowę.Zaczęłam krzyczeć, wyrywać się.W końcu kopnełam go tak mocno, że upadł na ziemię, a ja mogłam uwolnić się z nakrycia.Jednak ten szybko się podniósł i już chciał mnie czymś uderzyć, kiedy ktoś zaatakował go od tyłu.Po chwili zorientowałam się, że był to Bartra.Napastnik leżał już nie ruchomo.
- Nic Ci nie jest? - zapytał z troską i mnie przytulił.
- Nie, wszystko w pożądku.Dziękuję Marc. - wtuliłam się w niego bo byłam lekko przerażona.
Po upływie 5 minut Bartra zadzwonił na policje.Obydwoje musieliśmy złożyć zeznania.Okazało się, że to jakiś psychofan, śledził mnie od samego fotografa i nie wiadomo po co chciał uprowadzić.
- W ogóle to jak się u mnie znalazłeś? - zapytałam, gdy byliśmy znowu pod moim domem.
- Kumpel dał mi na DVD twój ulubiony film i pomyślałem, że może obejrzymy razem.Dobrze, że przyszedłem, bo nie wiadomo co ten świr by zrobił.
- Nie gadajmy już o tym.Chodź obejrzymy - uśmiechnęłam się.
Włączyliśmy film i oglądaliśmy zajadając się popcornem i popijając colą.
- Jeszcze raz dziękuję - powiedziałam, kiedy chłopak miał już wychodzić.
- Nie ma za co, tylko uważaj na siebie - dał mi buziaka w czoło.
Ja go przytuliłam i wyszedł.
*Neymar*
Następnego dnia, tuż przed imprezą postanowiłem wpaść do Messiego.Zastałem go akurat w ogrodzie.
- Cześć Leo.
- Dobry wieczór.Myślałem, że zobaczymy się dopiero u Gerarda, a tu proszę.
- A widzisz.
- Siadaj - wskazał na krzesło.
Pogadaliśmy trochę o zbliżającym się meczu, bo mieliśmy jeszcze trochę czasu.
- Liplit będzie? - zapytałem, chociaż to było oczywiste.
- Będzie, gadałem z nią wczoraj przez telefon jakoś po południu.
- Co?Czekaj, czekaj..wczoraj po południu?
- No tak, kochana siostrzyczka.
Wtedy zorientowałem się, że to z nim, a nie z Tello rozmawiała Liplit.
- O kurde.. - wyszeptałem i zerwałem się z siedziska.
- Ej co jest? - zapytał Leo.
Ja nic nie odpowiedziałem tylko chwyciłem za telefon i zadzwoniłem do Jenny, żeby to wszystko odwołać.Nie odebrała.Dzwoniłem jeszcze z 10 razy i nic.W końcu trzeba było się już zbierać.Przez całą drogę Messi wypytywał mnie o co chodzi, jednak ja myślałem tylko o tym jak to teraz odkręcić.Na miejscu zastałem Liplit rozmawiającą z Jenny.To nie był najmilszy widok.Ciekawe co już jej nagadała.Miała udawać moją dziewczynę, więc zakolorowo nie będzie.
*Tym czasem*
- No wiesz Neymar to mój chłopak, bardzo się kochamy.
- O Neymar nie wspominał, że ma dziewczynę.
- Nie jesteśmy razem zbyt długo.
- Tak czy inaczej, wytrwałości.
- Dziękujemy, o popatrz właśnie idzie.
- To ja nie będę przeszkadzać.
Dziewczyna ruszyła w stronę altanki.
- Hej, poczekaj - złapałem ją za nadgarstek.
- Ja Ci to wszystko zaraz wytłumacze.
- Tu nie trzeba niczego tłumaczyć, szczęścia - uśmiechnęła się, wyrwała z mojego uścisku i poszła.
Nie było sensu jej gonić, bo zaraz wlała się w tłum innych dziewczyn.Do tego jeszcze Jen wyciągneła mnie do tańca, a potem pocałowała, tak przy wszystkich.Byłem zmieszany, nie wiedziałem co powiedzieć.Wszyscy bili brawo, bo jeszcze nigdy mnie z nią tak nie widzieli.Tylko ona, tylko Lip stamtąd wyszła, a po kilku minutach i Leo.
*Messi*
Zobaczyłem moją najlepszą przyjaciółkę, a w zasadzie siostrę siedzącą na kamieniu nad stawem.Płakała, słyszałem.Patrzyłem na nią tak jeszcze przez chwile, aż w końcu podszedłem i usiadłem obok.
Szybko zdąrzyła otrzeć łzy, na jej twarzy zagościł uśmiech, ale takie maski to ona może zakładać przed kim innym, nie przede mną.
- Mnie nie oszukasz.
- Co?
- Płakałaś, wiem.Bolało co?
- O czym mówisz? - ciągle udawała zdziwienie.
Nastąpiła chwila ciszy.
- Boli.
Nie bardzo wiedziałem co powiedzieć dlatego po prostu ją obiołem i pozwoliłem się jej wypłakać w swoje ramię.Żadko płakała, naprawdę żadko, a kiedy już się jej zdażyło to musiała mieć jakiś głębszy powód.
- Widzisz jak banalnie i błyskawicznie można się zakochać? - mówiła szlochając.
- Tylko odkochać już trudniej.Wiem mała, wiem.
- Wracajmy już.Nie chcę, żeby ktoś się zorientował, że znikneliśmy.
- Chodź.
W środku wszyscy się bawili.Z wyjątkiem Neymara i jego 'towarzyszki'.
- Gdzie oni? - zapytałem Alvesa.
- Na góże.
- Pewnie poszli ten tego - zahihotała dziewczyna, z którą właśnie tańczył.
Zauważyłem, że po policzku Sejlf znowu spłyneła pojedyńcza łza.
Chciałem temu jakoś zaradzić.Ona nie mogła być smutna.
- Mogę Panią prosić do tańca? - wyciągnąłem dłoń w jej kierunku.
- Ależ oczywiście - odrzekła z uśmiechem.
Doskonale się nim maskowała.Nikt nigdy nie widział jej smutnej.Zawsze starała się wszystko zakamuflować.Wychodziło jej to idealnie.Silna z niej dziewczyna.
*Neymar*
- Genialnie.Teraz wszyscy myślą, że jesteśmy parą! - krzyknąłem.
- Przecież właśnie o to ci chodziło.
- Tak, ale zmieniłem zdanie!
- Nic nie mówiłeś - broniła się.
- Bo nie odbierałaś moich telefonów!
- Przestań na mnie krzyczeć.Co mam dalej robić?
- Teraz to już i tak bez znaczenia...
- Trochę głupio by było to tak odwołać, więc dalej będziemy udawać - wzięła mnie za rękę, ściągneła na dół, a potem zaczęła namiętnie całować.Od razu wszystkie spojrzenia były skierowane na nas.Czułem się dziwnie, bo przecież ja nic do niej nie czułem.Jednak odwzajemniłem każdy jej pocałunek, żeby nie było to sztuczne.
*Liplit*
Nie mogłam na to patrzeć.Dlaczego on nawet nic nie powiedział?Dlaczego nie powiedział, że kogoś ma?Byłoby wtedy zdecydowanie łatwiej.Messi próbował odciągnąć mnie od tego widoku proponując drinka, ale ja odmówiłam.Wzięłam swoje rzeczy i najzwyczajniej wyszłam.Tam czekał już na mnie mój kierowca.Powiedziałam mu wcześniej żeby nie odjeżdżał.Tuż za mną z drzwi wybiegła osoba, której najmniej się wtedy spodziewałam, Neymar.
- Liplit zaczekaj!To nie jest tak! - krzyczał za mną.
- A jak?!Co ty jeszcze chcesz wyjaśniać?Masz dziewczyne, świetnie.Nic mi do tego.Życzę wam jak najlepiej, ale chociaż mogłeś powiedzieć, a nie..
- To nie jest moja dziewczyna! - wykrzyczał nie dawając mi skończyć.
- To było udawane rozumiesz?Mnie z nią nic nie łączy.Nic.Zupełnie nic.
- Co?
Opowiedział mi wtedy wszystko.
- Nie kocham jej!Ciebie kocham! - krzyczał wtedy jeszcze głośniej niż poprzednio.Objął moją twarz w swoje dłonie i pocałował.
-------------------------
Proszę bardzo 6 rozdział :D Mam nadzieję, że się podoba :)
To znowu 10 komentarzy i będzie następny :*
Pjerfsza!�� jestem z Ciebie dumna! ❤ ~wabuma
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, wabumo ❤
UsuńCudowny , szybciutko next , szybko , szybko . Zapraszam do siebie http://amoryamistad.blox.pl/2016/02/Rozdzial-19.html ;)
OdpowiedzUsuńJak najszybciej!
UsuńŚwietny
OdpowiedzUsuńŚliczne dzięki:)
UsuńBoski :)
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo:) :*
UsuńOmg awwww ❤❤❤ chociaż nie powiem Ney głupio sie zachował :'') ❤💪 czekam na następny ;**
OdpowiedzUsuń❤❤❤
Usuńno i się zakochałem <3 <3 <3 pisz następny :PP
OdpowiedzUsuńJuż nie długo :D
Usuń